|
Sir Williama Crooks (1832-1919) rozwinął koncepcję Varley'a. Przeprowadził
on szereg ważnych eksperymentów używając rur próżniowych własnej konstrukcji. Stwierdził, iż cienka folia, na której
została zogniskowana wiązka promieni katodowych, nagrzewa się. Był to dowód na to, iż promienie, czymkolwiek by nie
były, przenoszą energię. Drugim spostrzeżeniem Crooks'a było stwierdzenie, iż wiązka promieni wywiera siłę -
przenosi pęd. Własność tą Crooks pokazywał, wkładając do rury próżniowej koło łopatkowe. Łopatki były umieszczone
tak, aby padały na nie promienie. Koło mogło toczyć się w rurze, jeżeli na łopatki działała jakaś siła (tarcie zostało
zmniejszone do minimum). Rura z kołem została położona w pozycji poziomej. Okazało się, że gdy promienie katodowe
padały na łopatki, koło zaczynało się poruszać. To doświadczenia jak mówił Crooks dowodziło, że promienie katodowe
działają jakąś siłą na łopatki koła. W 1903 roku Thomson w książce "Conduction of
Electricity Through Gases" pokazał, iż siła z jaką działają promienie, nie jest wystarczająca do obracania się
koła tak szybko jak w doświadczeniu. Thomson stwierdził, że ruch koła był wywołany
tak naprawdę tak zwanym "efektem radiometrycznym" - łopatki zostały nagrzane nierównomiernie - nagrzane strony łopatek
otrzymały od cząsteczek gazu znajdującego się w rurze inny pęd niż strony nienagrzane. Doświadczenie Crooksa, dowodziło
więc jedynie, że promienie katodowe nagrzewają łopatki koła. Ale w latach osiemdziesiątych uznawano stwierdzony efekt
za dowód przenoszenia pędu przez promienie katodowe. Crooks zastanawiał się nad strukturą i powodem powstawania promieni katodowych. Stworzył model, zgodnie z którym, cząsteczki resztkowego gazu w rurze, zderzają się z katodą i uzyskują ujemny ładunek elektryczny. Następnie cząstki te są z bardzo duża szybkością odpychane od niej (zarówno katoda jak i same cząstki mają ładunki tego samego znaku). Cząstki odpychane prostopadle do katody przechodzą przez "ciemnię faradaya", a następnie zderzają się z innymi cząsteczkami wywołując świecenie. Taki model tłumaczył większość zaobserwowanych własności promieni katodowych. |
| Tait już w 1880 roku ujawnił poważną wadę modelu Crooksa, powstałego pod koniec lat siedemdziesiątych XIX wieku. Stwierdził, iż gdyby promienie katodowe były rzeczywiście szybko poruszającymi się cząstkami, to fale świetlne przez nie emitowane powinny charakteryzować się przesunięciem dopplerowskim. Jednak przesunięcia nie stwierdzono. |
| Wiedemann razem z dwoma innymi niemieckimi naukowcami - Eugenem Goldsteinem i Heinrichem Hertzem podał inny model tłumaczący właściwości promieni katodowych. Twierdzili oni, że badane promienie mają strukturę falową, a nie cząsteczkową. Wszystkie cechy promieni katodowych były zarówno cechami fal elektromagnetycznych. Te dwa zjawiska różniło jedynie to, iż fale w przeciwieństwie do promieni nie podlegają odchyleniu w polu magnetycznym, a także, iż fale emitowane są z powierzchni we wszystkich kierunkach, zaś promienie katodowe tylko prostopadle do powierzchni. Twórcy modelu twierdzili, że te różnice można tłumaczyć pewnymi, niezbadanymi jeszcze własnościami eteru, oraz elektryczną naturą powstawania samych promieni. |
| Artur Schuster, Anglik, był jednym z ważniejszych zwolenników teorii korpuskularnej promieni katodowych. Twierdził on, że to nie poruszające się cząsteczki są źródłem światła, ale nieruchome cząsteczki gazu, z którymi zderzają się cząstki promieni. Dlatego, mówił, nie obserwuje się przesunięcia doplerowskiego. Również sam model cząstek był u Schustera inny. Twierdził, iż atomy gazu dysocjują na części dodatnie i ujemne. Cząstki dodatnie wyłapywane są przez katodę, zaś cząstki ujemne odpychane od niej - tworzą wiązkę promieni katodowych. Schuster przeprowadził również doświadczenie, w którym oszacował górną i dolną granice wielkości q/m (gdzie q to ładunek, a m masa hipotetycznej cząstki). |
| Phillip Lenard (1862-1947), uczeń Hertz'a, wyprowadził wiązkę promieni katodowych poza rurę próżniową. Wykorzystał tu odkryte przez swojego nauczyciela, zjawisko przenikania promieni przez cienką folię aluminiową (przez folię przechodziły promienie na zewnątrz rury, natomiast atomy z zewnątrz nie mogły przez folię wejść do środka). Naukowiec zaobserwował, iż promienie katodowe przechodzą w powietrzu drogę około 1 centymetra. Przenikanie promieni przez folię złotą dowodziło, że jeżeli promienie składałyby się z cząsteczek to, musiałyby one być dużo mniejsze od atomów. |
Od 1705 roku naukowcy odkryli wiele cech i własności promieni katodowych. Tacy wielcy naukowcy
jak Faraday, Goldstein, Schuster,
Hertz, czy Lenard, zajęli się badaniem tego zjawiska. Byli oni zwolennikami
dwóch konkurencyjnych modeli - falowej i korpuskularnej struktury promieni katodowych. Dopiero w 1897 roku udało się
podać dokładniejszy model promieni katodowych. O tych odkryciach możesz przeczytać w rozdziale poświęconym
doświadczeniu Johna Thomsona.